sprawdzian po klasie 6

Sprawdzian 2010

Wspomnienia Kazimierza Górskiego*

W czasach mojego dzieciństwa graliśmy w piłkę niezależnie od miejsca i pory roku. Jeśli tylko miałem w zasięgu buta coś, co przypominało piłkę, byłem gotów kiwać się, podawać, strzelać, aż do utraty tchu. Nieźle mi to widocznie wychodziło, skoro znalazłem stałe miejsce najpierw w klasowej drużynie, a następnie w szkolnej reprezentacji. Byłem w niej najmłodszym zawodnikiem.
– Gdybyś jeszcze ważył choć trochę więcej – westchnął uczeń najstarszej klasy, który pełnił funkcję kapitana, a zarazem trenera. Ustalał właśnie skład drużyny na mecz z naszym tradycyjnym rywalem – sąsiednią szkołą. Mnie jednak nie wystawił.
Dopiero gdy zarządzono dogrywkę, zadecydował:
– Rozbieraj się, zagrasz!
Gdy to usłyszałem, skrzydła wyrosły mi u ramion. Po chwili wbiegliśmy na boisko. Ja dreptałem na końcu, niski i szczuplutki.
– Co ten dzieciak tu robi?! – wrzasnął jakiś dowcipniś. Zawtórował mu śmiech na widowni. Zagotowało się we mnie.
– Poczekajcie – pomyślałem sobie – już ja wam pokażę dzieciaka.
Zaczęło się nie najlepiej, bo przy próbie przejęcia piłki dryblas wyższy ode mnie o głowę odepchnął mnie bezceremonialnie. Z trudem zdołałem utrzymać się na nogach.
– Nie poradzę sobie w bezpośrednim starciu z rosłymi przeciwnikami, muszę uciekać
przed nimi z piłką – pomyślałem.
Wkrótce udał mi się manewr i niemalże przefrunąłem nad przeciwnikiem zachodzącym mi drogę. Popędziłem jak szalony przed siebie. Usiłował mi jeszcze przeszkodzić  boczny obrońca, ale minąłem go również, a ponieważ byłem zbyt rozpędzony, znalazłem się w samym rogu boiska. Tuż za plecami miałem dwóch graczy przeciwnika. Zdecydowałem się na dośrodkowanie. Kolega idealnie mnie wyczuł i wystarczyło, że nadstawił głowę, by piłka przekroczyła linię bramkową. Był to, jak się okazało, rozstrzygający gol.
Po zawodach kapitan podziękował mi w obecności innych, podkreślając z naciskiem, że przyczyniłem się do sukcesu naszej budy.
Opisuję szerzej to zdarzenie, bo odegrało dość istotną rolę w mojej piłkarskiej karierze.

* Kazimierz Górski (1921 – 2006) – piłkarz, trener. Pod jego kierownictwem reprezentacja Polski odnosiła największe sukcesy. W plebiscycie czytelników tygodnika „Piłka Nożna” został uznany za najlepszego polskiego trenera XX wieku.

Na podstawie: K. Górski, Pół wieku z piłką, Warszawa 1985.

1. Wspomnienia dotyczą czasów, w których Kazimierz Górski był

A. sławnym piłkarzem.
B. kapitanem szkolnej drużyny.
C. początkującym zawodnikiem.
D. trenerem polskiej reprezentacji.

2. Czym wyróżniał się Kazimierz Górski spośród zawodników swojej drużyny?

A. Uprzejmością wobec innych.
B. Agresywnym zachowaniem.
C. Drobną budową ciała.
D. Dużą siłą fizyczną.

3. Z której wypowiedzi narratora wynika, że jest on uczestnikiem zdarzeń?

A. Zdecydowałem się na dośrodkowanie.
B. Ustalał właśnie skład drużyny na mecz.
C. Był to, jak się okazało, rozstrzygający gol.
D. Zawtórował mu śmiech na widowni.

4. „Gdy to usłyszałem, skrzydła wyrosły mi u ramion.” W tym zdaniu narrator mówi o

A. strachu i chęci ucieczki.
B. radości i chęci działania.
C. zdumieniu i niedowierzaniu.
D. gniewie i pragnieniu rewanżu.

5. Kazimierz Górski został uznany za najlepszego polskiego trenera XX wieku przez

A. kolegów ze swojej drużyny.
B. działaczy sportowych.
C. reprezentację Polski.
D. czytelników „Piłki Nożnej”.


Dodaj komentarz